
Fot. zdrowemiasto.pl
Chcesz chronić środowisko? Ogranicz spożycie mięsa - radzą naukowcy z Austrii i pokazują, jak wielkie są ekologiczne korzyści z dobrze zbilansowanej diety.
Badacze dodają, że przestawienie się na żywność organiczną nie daje aż takich efektów, jak zastąpienie większości posiłków mięsnych - warzywami.
Większość z nas dobrze się orientuje, jak powinna wyglądać zdrowa dieta. Najlepiej, żeby zawierała mnóstwo warzyw, nieco produktów zbożowych, ziemniaków i ryżu, i tylko trochę mięsa. Tymczasem większość ludzi Zachodu zjada nadmierne ilości mięsiwa. Ich dieta szkodzi nie tylko im samym, ale i środowisku - ostrzega prof. Matthias Zessner z Technische Universitat Wien.
Zessner i jego współpracownicy próbowali ustalić, co dla środowiska oznaczałoby masowe przestawienie się ludzi na zdrowszą dietę, w której dominują warzywa i owoce. Twierdzą, że taka zmiana pomogłaby chronić zasoby naturalne i lepiej wykorzystać ziemie uprawne, i to na wiele większą skalę, niż gdyby powszechnie sięgać po żywność organiczną - produkowaną niemal całkowicie bez pestycydów i nawozów sztucznych.
Wyżywienie przeciętnego Austriaka wymaga zagospodarowania 3 600 metrów kwadratowych gleby. Zessner obliczył, jak by się to zmieniło, gdyby ludzie stosowali się do oficjalnych zaleceń żywieniowych, do połowy ograniczając spożycie mięsa, za to jedząc więcej zieleniny i produktów zbożowych. "Coś takiego ograniczyłoby częstość występowania nowotworów i chorób układu krążenia. Jednocześnie pozwoliłoby zmniejszyć obszar niezbędny do produkcji pokarmu dla każdego człowieka - z 3 600 m2 do 2 600 m2" - relacjonuje Zessner.
Zdrowsza dieta oznacza także mniejsze zużycie energii potrzebnej do produkcji żywności (zwłaszcza tej mocno przetworzonej) i mniej nawozów. Dobrze zbilansowana dieta konsumentów pozwoliłaby też ograniczyć towarzyszące produkcji żywności emisje dwutlenku węgla i innych gazów cieplarnianych - aż o jedną trzecią.

Fot. zdrowemiasto.pl
W porównaniu do takiego podejścia alternatywa, jaką jest przestawienie się na żywność organiczną, nie jest aż tak korzystna. W tego typu produkcji wykorzystuje się co prawda mniej nawozów. Jako że jednak intensywność produkcji jest mniejsza, to uzyskanie takiej samej ilości plonów, jak w rolnictwie tradycyjnym, wymaga wykorzystania większego areału. Masowe przestawienie się na organiczną produkcję żywności mogłoby zatem wręcz zaognić problem związany z brakiem ziemi uprawnej i zwiększyć zależność konsumentów od żywności z importu.
Badacze dodają, że przestawienie się na żywność organiczną nie daje aż takich efektów, jak zastąpienie większości posiłków mięsnych - warzywami.
Większość z nas dobrze się orientuje, jak powinna wyglądać zdrowa dieta. Najlepiej, żeby zawierała mnóstwo warzyw, nieco produktów zbożowych, ziemniaków i ryżu, i tylko trochę mięsa. Tymczasem większość ludzi Zachodu zjada nadmierne ilości mięsiwa. Ich dieta szkodzi nie tylko im samym, ale i środowisku - ostrzega prof. Matthias Zessner z Technische Universitat Wien.
Zessner i jego współpracownicy próbowali ustalić, co dla środowiska oznaczałoby masowe przestawienie się ludzi na zdrowszą dietę, w której dominują warzywa i owoce. Twierdzą, że taka zmiana pomogłaby chronić zasoby naturalne i lepiej wykorzystać ziemie uprawne, i to na wiele większą skalę, niż gdyby powszechnie sięgać po żywność organiczną - produkowaną niemal całkowicie bez pestycydów i nawozów sztucznych.
Wyżywienie przeciętnego Austriaka wymaga zagospodarowania 3 600 metrów kwadratowych gleby. Zessner obliczył, jak by się to zmieniło, gdyby ludzie stosowali się do oficjalnych zaleceń żywieniowych, do połowy ograniczając spożycie mięsa, za to jedząc więcej zieleniny i produktów zbożowych. "Coś takiego ograniczyłoby częstość występowania nowotworów i chorób układu krążenia. Jednocześnie pozwoliłoby zmniejszyć obszar niezbędny do produkcji pokarmu dla każdego człowieka - z 3 600 m2 do 2 600 m2" - relacjonuje Zessner.
Zdrowsza dieta oznacza także mniejsze zużycie energii potrzebnej do produkcji żywności (zwłaszcza tej mocno przetworzonej) i mniej nawozów. Dobrze zbilansowana dieta konsumentów pozwoliłaby też ograniczyć towarzyszące produkcji żywności emisje dwutlenku węgla i innych gazów cieplarnianych - aż o jedną trzecią.
Fot. zdrowemiasto.pl
W porównaniu do takiego podejścia alternatywa, jaką jest przestawienie się na żywność organiczną, nie jest aż tak korzystna. W tego typu produkcji wykorzystuje się co prawda mniej nawozów. Jako że jednak intensywność produkcji jest mniejsza, to uzyskanie takiej samej ilości plonów, jak w rolnictwie tradycyjnym, wymaga wykorzystania większego areału. Masowe przestawienie się na organiczną produkcję żywności mogłoby zatem wręcz zaognić problem związany z brakiem ziemi uprawnej i zwiększyć zależność konsumentów od żywności z importu.
Poinformuj znajomych o tym artykule:
Inne w tym dziale:
- Żylaki. Leczenie żylaków kończyn dolnych. Bydgoszcz, Inowrocław, Chojnice, Tuchola. REKLAMA
- Żywność ekologiczna w szkołach i przedszkolach? Wychowajmy pokolenie Euroliścia!
- Na czym polega i co to jest budownictwo pasywne
- Arkana Smaku - skarbiec ze zdrową żywnością
- Jak przygotować swój oczyszczacz powietrza na nadchodzący sezon zimowy?
- Dlaczego warto mieć w domu nawilżacz powietrza
- Z czego składa się smog i jak uniknąć wdychania go?
- Domowy oczyszczacz powietrza - czy warto, czy pomaga?
- Czy oczyszczacz powietrza do biura musi być drogi?
- Skuteczne metody na walkę z zanieczyszczonym powietrzem
- Smog dotarł nawet na Pomorze. Czy warto kupić do domu oczyszczacz powietrza?
- Wszystkie w tym dziale
REKLAMA
![]() |